Będzie politycznie... a dlaczego nie, sprawa na czasie, PO oraz różne europejskie partie zrzeszone we frakcji Europejskiej Partii Ludowej (zalatuje chłopami jak nic, mimo że niemiecka chadecja też tam ma swoje zdanie) postanowiły wesprzeć kandydaturę Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego... Większość z was powie super, Ślązak/Polak (Ślązak zadeklarowany z Chorzowa) sprawujący prestiżową funkcję w PE, dlaczego nie, należy się to w końcu całej Polsce, bo Solidarność była nasza, bo mamy wpływ na politykę wschodnią, bo jesteśmy wyjątkowi, itp., itd. Osobiście nie jestem przekonany do tej kandydatury. Miałem okazję poznać Pana Jerzego kilka lat temu osobiście na pewnej imprezie z okazji dnia dziecka w ogrodach katowickiej kurii... Mając możliwość swobodnej wymiany poglądów zapytałem wprost o kilka palących kwestii tamtych czasów, wiadomo niewyparzona morda, brak zahamowań i wrodzona złośliwość zaowocowały kilku minutową wymianą zdań i poglądów... ku mojemu przerażeniu w pewnym momencie Pan Jerzy zamilkł (zreflektował się że za dużo powiedział) i nerwowo zaczął wodzić wzrokiem za swoją gwardią przyboczną, czyli przygłupami którzy analizowali wszystko i bez mrugnięcia okiem potrafili mimiką twarzy przekazać informację do swojego "obiektu" w stylu pass... nie odpowiadaj, milcz, udawaj idiotę, ignoruj... Z przerażeniem obserwowałem swojego rozmówce jak z każdym kolejnym zdaniem, pytaniem kierował swój wzrok ku "drużynie DD*" i zamieniał się w bezwolną sterowaną amebę. Dzisiaj z przerażeniem obserwuję targ Pan europejski wokół Jurka, osoby sterowalnej, bezwolnej i zdanej na Spin Doctorów. Czy przewodniczącym Parlamentu Europejskiego może zostać aż tak sterowalna osoba? Figurant? Piąty element?... Jeśli tak ma wyglądać demokracja to ja cały sobą podpisuję się pod monarchią... wtedy wiemy kto tutaj jest królem i jacy błaźni są klakierami... Pieprze Parlament Europejski!